Bycie introwertykiem to dziwna sprawa. Z jednej strony praca w domu jest dla nas wybawieniem a z drugiej co jakiś czas pojawia się potrzeba „wyjścia do ludzi”. I ja, też trochę w ramach autoterapii wybrałam się ostatnio na spotkaniu Lokalnej Grupy Rozwoju organizowanych przez Sukces to ja gdzie tematem był czas i możliwości najlepszego go wykorzystania.

O zarządzaniu czasem albo sobą w czasie napisano i powiedziano już wiele. Są złote rady, są metody i techniki, żeby z naszego dnia wycisnąć każdą sekundę. A czego dowiedziałam się na tych warsztatach?

Że najważniejsza w zarządzaniu czasem jest PAUZA!!!

Pauza czyli przerwa – chwila tylko dla siebie. Prowadząca warsztaty – Olga Koziorowska – pokazała nam w praktyce jak taka pauza wygląda.

Siadamy wygodnie, nie krzyżujemy rąk ani nóg i skupiamy się na oddechu. W tle brzmiała rytmiczna muzyka. I tak 7 min. Siedzisz, nie myślisz o niczym, oddychasz. Niby łatwe a dla mnie było mega trudne. Minuty się ciągnęły, myśli uciekały w kierunku zaplanowanej listy zadań. Przez moment miałam nawet poczucie ze marnuję te 7 min. A kiedy muzyka ucichła i pauza się skończyła poczułam ogromny spokój i chęć do działania. A przede wszystkim poczułam się jak po orzeźwiającej drzemce albo filiżance kawy, która dała mi kopa do działania!! Takie warsztaty odbywają się w całej Polsce i są bezpłatne, wystarczy zerknąć na stronę Sukces to ja i się zarejestrować.

Jaka z tego lekcja?

Żeby zrobić więcej wcale nie trzeba robić wszystkiego szybciej i w biegu. Chwila dla ciebie, chwila zatrzymania da lepsze efekty niż nieustający sprint do celu. Ciągły pośpiech i nakręcanie się zupełnie nie sprzyja naszej produktywności.

Zegar, Czas, Godzina, Zegarek, Zabytek, Pomiar Czasu

Pamiętam, w listopadzie miała dzień pełen spotkań. Dosłownie jedno po drugim. Zaplanowane jedynie z czasem na dojazdy. Ale czułam że dam radę. I co się stało? Zaspałam a co gorsza samochód nie odpalił… taksówką dotarłam na pierwsze spotkanie, które oczywiście przez moje spóźnienie nie skończyło się o wcześniej zaplanowanej godzinie. Stojąc w korku zerkam na zegarek i widząc że na kolejne też nie zdążę na czas postanowiłam je odwołać… zyskałam jakieś dwie godziny na dojazd na spotkanie nr 3.  Spokojnie dojechałam na miejsce i poszłam na kawę do najbliższej kawiarni. To była moja PAUZA. A reszta dnia potoczyła się już w normalnym tempie.

Olga zaproponowałam nam jeszcze jedno ćwiczenia. Aby pewnego dnia, idąc ulicą na chwile się zatrzymać. Nie po to by zawiązać sznurówkę czy poszukać czegoś w torebce. Tak po prostu iść i nagle stanąć.I postać 3-5 min. Popatrzeć na mijające nas osoby, na to co dookoła, uspokoić oddech… niby łatwe a ciekawe ile z was tak od razu da sobie na to pozwolenie…

Takie warsztaty odbywają się w całej Polsce i są bezpłatne, ale oprócz takie spotkań jest też sporo darmowych szkoleń online. Wystarczy zerknąć na stronę Sukces to ja i się zarejestrować.