Wiele osób próbuje samodzielnie stworzyć swoją identyfikacje wizualną albo logo. To oczywiste – często na początku rozkręcania biznesu taki wydatek wydaje nam się zbędny. To oczywiste, że najbardziej dopracowana musi być nasza usługa lub produkt, ale przychodzi czas, że trzeba się jakoś “oznaczyć”. Coś wrzucić na “fejsa” czy Instagram. Jakoś się nazwać, określić styl marki i dobrać kolory.

Ale jak tu znaleźć symbol, jakiś kierunek, coś co będzie rozpoznawalne i może stać się sygnetem naszego logo?

Są trzy metody, które stosuję w etapie projektowania. Jestem freelancerem i pracuję w domu a niektóre z tych metod potrzebują kilku osób. Dlatego spotkanie z koleżankami na kawie często ma drugie dno 🙂 przyjemne z pożytecznym.

BURZA MÓZGÓW

Prawie każdy słyszało tej metodzie. Siadamy wszyscy i zarzucamy się pomysłami!!! No nie do końca…

Przede wszystkim warto zadbać o klimat sprzyjający twórczemu myśleniu. I to co ważne: zapisujemy każdy pomysł i skojarzenie a przede wszystkim nie oceniamy ich a już na pewno nie poddajemy krytyce. Szukamy skojarzeń – symboli, nawet dość luźno powiązanych, np. z branżą, z nazwiskiem właściciela, nazwą firmy, flagowym produktem, miejscem powstania produktu, usługą, z wartościami firmy, czy wizją… wszystko to co może w jakiś sposób określić daną firmę.

Etap drugi to selekcja pomysłów i próba przełożenia ich na efekt graficzny.Tu dużo zależy od umiejętności twórcy i znajomosci programów graficznych. Ale możliwości są niemal nie ograniczone.

 

MAPA MYŚLI

Jest to metoda, która angażuje potencjał prawej i lewej półkuli, ale aby była naprawdę skuteczna warto zastosować się do kilku reguł:

  1. zawsze notuj na czystej, dużej kartce (co najmniej A4 ale idealnie gdyby była to A3);
  2. zaczynaj swoją mapę od napisania (a jeszcze lepiej narysowania) tematu/tytułu. Ten temat umieszczony na środku kartki ma też działać psychologicznie – pokazujemy że jesteśmy otwarci na rozwiązania/pomysły napływające każdej strony 🙂
  3. od tematu poprowadź linie – gałęzie. Im bliżej środka tym grubsze im bliżej brzegów kartki tym cieńsze;
  4. pisz drukowanymi literami, łatwiej je odczytać i zapamiętać;
  5. każdą grupę zagadnień/gałąź rysuj innym kolorem;
  6. wzbogać mapę o jak największą liczbę elementów graficznych ( ikon, szkiców…)
  7. zostaw puste gałęzie, umysł podświadomie będzie dążył do wypełnienia wolnej przestrzeni;

Poniżej przykładowa mapa myśli, którą tworzyłam przy pracy nad logo dla Kawiarni Podatkowej.

A oto gotowe logo:

METODA 6-3-5

Co kryją te liczby? 6 uczestników, każdy z nich pisze na kartce 3 pomysły i ma na to 5 min.

Czasami stosując tą metodę podwyższam poprzeczkę 🙂 każdy z uczestników ma wymyślić skojarzenia dla danej grupy, a po 5 minutach karteczki przechodzą dalej i dalej aż wrócą do “właściciela tematu”. Co mi to daje? Uzyskuję skojarzenia z 6 kategorii powiązanych z danym zleceniem (przykładowe kategorie: nazwa, branża, produkt usługa lub rozbite na drobniejsze elementy) każdy uczestnik wymyśla tylko po trzy skojarzenia do danej kategorii więc nie jest zbytnio obciążony a ja otrzymuję 108 pomysłów/skojarzeń 🙂

 

A wy,macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na generowanie pomysłów?