Moje, absolutnie subiektywne wrażenia po zapoznaniu się z książką “Zniszcz ten dziennik” Keri Smith 🙂

_DSC0307

Od pierwszej strony miałam problem z tą książką. Dlaczego? Bo ta książka to zbiór wielu pomysłów na to, jak jak ją zmaltretować, zniszczyć, zepsuć…  A czego ja się spodziewałam po takim tytule :)) a ja po książkach mazać nie lubię…

a na mazaniu się nie kończy 🙂 zadania są różne, bardziej lub mniej poważne, ale ich wykonywanie niesamowicie odmóżdża, relaksuje i pobudza kreatywność

Akcesoria proponowane do używania tej książki są dość zaskakujące

_DSC0305

Wykonując jedno z zadań uświadomiłam sobie, że nie pamiętam kiedy po raz ostatni miałam w rękach kredki i coś rysowałam albo kolorowałam. A to przecież taki fajne 🙂 choć muszę się przyznać, że rysunek nigdy nie był moja mocną stroną (nawet ten techniczny:) )

Polecam wszystkim, którzy chcą się trochę cofnąć do dziecinnych czasów, kiedy nikt nie zastanawiał się nad tym czy rysunek jest ładny i czy spodoba się innym, po prostu każdy z nas rysował jak czuł. I choć pierwsze zadania wykonywałam w odosobnieniu, bojąc się dziwnych spojrzeń i kpiących uśmieszków, na koniec czerpałam już z tego super przyjemność!

Czynne użytkowanie tej książki, to również doskonała metoda na udowodnienie, że istnieją książki, które nie są nudne, a wręcz przeciwnie inspirują, zachęcają do niestandardowych zachowań, są ciekawe i kreatywne a przede wszystkim inspirują!

_DSC0281

_DSC0276

_DSC0277

_DSC0274

miny domowników jak odklejam naklejki z owoców i wklejam je sobie do książeczki – BEZCENNE!