Listopad to taki przedsionek zimy. Ciemno, zimno, mokro… Wszyscy jakby bardziej senni, zmęczenie, bez energii i pomysłów. I właśnie na przekór temu, ogłaszam listopad miesiącem rozwoju własnej kreatywności i twórczości #bardziejtworcza Codziennie inna mini rada jak ćwiczyć mózg i naszą pomysłowość. Zapraszam! Ponieważ akcja #bardziejtworcza jest wyzwaniem Facebook’owym, a nie każdy z Was zagląda na mój fan page (choć zapraszam tutaj) postanowiłam również na blogu umieścić rady o tym, jak obudzić naszą weną i stać się twórczym na co dzień.

ZAPRASZAM! pierwsza dziesiątka.

Pierwsza dziesiątka:

#1

Ja stosuję moodbordy. Nie tylko w pracy. Zbieram inspiracje i pomysły na: urządzenie nowego mieszkania, nowe kulinarne eksperymenty, projekty graficzne… Nie musisz od razu wbijać gwoździ w ścianę i wieszać tablicy korkowej. Od czego aparat fotograficzny w telefonie czy narzędzie typu Evernote. Czasem nawet nie musisz wiedzieć do czego ci się to przyda. Ważne żeby nie umknęło i żeby można w dowolnej chwili do tego wrócić.

#2

Banalne ale jednak Inspiracja czeka tuż za drzwiami. To co domowe jest nam już doskonale znane. Poza naszym domem jest milion zapachów, dźwięków, obrazów które mogą na nowo obudzić nasz mózg i spowodować że zacznie bardziej wydajnie pracować.

#3O co tutaj chodzi? O to by rozbijać główne zadania na drobniejsze. A te drobniejsze na rozpisane rodzaje/formy w jakich możemy je zrealizować. To sprawia że nasz mózg, nie tylko sam zacznie nam podpowiadać nowe rozwiązania. Najważniejsze w tej technice jest to, że zapisując treść “uwalniamy” naszą głowę od obowiązku pamiętania to niej (bo już została zapisana), odciążony w ten sposób mózg przenosi swoją energię na wymyślanie nowych opcji i pomysłów.

#4

I to różnej! Muzyka wspiera naszą koncentrację, relaksuje, odprężą, przestawia myślenie na inne tory. Kiedyś w samochodzie zepsuło mi się radio, łapało tylko stację RMF Classic. Wcześniej nawet o niej nie słyszałam. A od tego dnia ją pokochałam. Puszczana jest tam głównie muzyka z filmów, a czasem klasyczna. Soundtracki przywołują uczucia i skojarzenia związane z filmami, wizualizują się w głowie sceny filmowe… To idealna pożywka dla naszego mózgu!

#5

Nie zachęcam tu do nielegalnych używek czy innych niezdrowych eksperymentów. Chodzi raczej o otwarcie się na nowe rzeczy. Nie zamawiaj zawsze tej samej kawy: próbowałaś dyniowej? albo bananowej? A herbata: wiesz że oprócz czarnej są również herbaty białe, czerwone, zielone, a nawet niebieskie… Następnym razem zamów danie lub napój, którego nigdy wcześniej nie próbowałaś. Nie obiecuję że zakochasz się w tym nowym smaku, ale w życiu też warto wiedzieć czego nie lubimy. Sprawdziliśmy i nam nie pasuje. A nie tylko wydaje nam się że nie będzie nam pasowało.

#6

Szkicuj, rysuj, maluj, bazgrz… wszystko jedno. Po prostu wizualizuj swoje myśli. Myśl obrazkowo i przenoś to na kartkę. Połowa z Was powie, nie umiem rysować. Ale tu nie chodzi o stworzenie dzieł które będą wystawiane w Zachęcie, tylko o obudzenie naszego mózgu, rozwiązanie jakiejś trudności, wymyślenie nowego rozwiązania…

#7

Inni ludzie to nowa energia, pomysły, zachowania, po prostu nowe bodźce. Fajnie czasem popracować w domu w ciszy z kubkiem parującej kawy. Ale samemu bardzo trudno wymyślić coś innowacyjnego. Dlatego jeśli jesteś freelancerem i nie masz obok współpracowników, dziel się pomysłami, pytaj o zdanie, rozmawiaj, dyskutuj z innym zaufanymi osobami. Jeśli nie osobiście to online.

#8

Bardzo proste i jednocześnie bardzo trudne. Ale też najlepsze dla pracy naszego mózgu. Kiedy zamykasz oczy, aktywność mózgu stopniowo spada a umysł się wycisza. Fale mózgu spowalniają, oddech staje się regularny i wolniejszy, temperatura ciała maleje, mięśnie się rozluźniają. Mózg odpoczywa. A wiadomo, po odpoczynku każdy ma więcej sił do pracy.

#9

Moja mama mówiła, że jak ma problem to bierze się za sprzątanie. Bo porządek wokół siebie to porządek w głowie. I coś w tym jest. Dodatkowo uporządkowanie przestrzenie pracy zmniejsza chaos (przynajmniej ten widoczny i namacalny) zmniejsza poczucie zdenerwowania, że czegoś nie możemy znaleźć i zgodnie z radą mamy czynność porządkowania “układa” również nasze myśli.

#10

Tu znowu chodzi o przełamywanie się i przekraczanie swoich barier. Oczywistym jest, że nie wszystkie smaki będą nam odpowiadać. Ale warto spróbować, żeby mieć nowe doświadczenia na koncie. Kolega z pracy wspominał ostatnio, że próbował dania, którego głównym składnikiem była grasica. Zaciekawił mnie. Też zamierzam spróbować, a co